Rozwiązanie kryzysu imigracyjnego już jest

Jeśli chodzi o europejski kryzys imigracyjny rozwiązanie już jest. Wystarczy wykorzystać pomysł i doświadczenia Australii.

Australia jeszcze kilkanaście lat temu miała właściwie identyczny, co teraz Europa, problem z imigrantami. Tam również imigranci ekonomiczni podawali się za politycznych uchodźców prześladowanych w swoich krajach. Tyle, że byli to głównie Wietnamczycy (i narody sąsiednie jak Laotańczycy i Khmerowie). Podobnie, jak teraz do Europy, przypływali do Australii na łodziach i z tego powodu byli popularnie nazywani „boat people”.

Co zrobili, w dużym skrócie, Australijczycy. Otóż zaczęli oni wyławiać boat people jeszcze na morzu, by nie pozwolić im lądować w Australii. Następnie przewożą ich do dwóch obozów dla uchodźców na dwóch wysepkach na Pacyfiku. W obozach tych, i to tak naprawdę jest istota pomysłu, warunki bytowe są … nie najlepsze. Prawdziwi uchodźcy polityczni, którzy uciekają przed śmiercią, i tak powinni być zadowoleni, bo … uciekli przed śmiercią. Wieść o tej sytuacji odstrasza jednak imigrantów ekonomicznych i amatorów australijskich zasiłków. I boat people przestali napływać w takich ilościach, jak poprzednio.

To samo można zrobić w Europie. Grecja ma dużo wysp, na których można urządzić takie obozy. Dalej nie wpuszczać a przede wszystkich nie zwabiać ich wysokimi zasiłkami. I już.

Więcej:
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/512683,imigranci-uchodzcy-australia-antypody-problem.html

PS: Liczę na komentarz Archera, jako uchodźcy, który niedawno uciekł do Polski z Australii :)

PS 2: Oczywiście jeśli chodzi o imigrantów ekonomicznych nie podszywających się pod uchodźców, to libertariańskie rozwiązanie jest również proste: Wpuszczać wszystkich. Jak ktoś się potrafi utrzymać, to znaczy, że jest Polakom potrzebny, czy jako pracownik (jak np. ukraińskie sprzątaczki) czy przedsiębiorca (wietnamscy restauratorzy).

2 Komentarze

  1. W Australii nie mieszkam od ponad 10 lat a wyjechalem tam jako skilled migrant z wiza stalego pobytu w paszporcie.
    Istotnie Oziki dosc bezceremonialnie obchodza sie z boat people. Maja po temu warunki i nikt nie ma im tam (wewnatrz kraju) tego za zle.
    Sam pomysl jest tak samo dobry jak kazdy inny, tylko nie bardzo widze jakby go tu w Europie zrealizowac. Kazdy kraj, na terenie ktorego beda urzadzane takie obozy bedzie narzekal i wyciagal reke po pieniadze na ich utrzymanie. Poza tym nie slyszalem aby roznego rodzaju mafie zerujace na Australii trudnily sie szmuglem ludzi z Azji jak to ma dzis miejsce na poludniu Europy gdzie wloscy mafiozi transportuja ludzi wprost z Libijskich wbrzezy na kontynentalna Europe wykorzystujac do tego wloska marynarke i inkasujac bajeczny szmal.
    Jest jeszcze jeden aspekt o ktrym pan nie wspomnial panie Sariuszu. Otoz Australia bezceremonialnie wywala tych, ktorych wczesniej przyjela jako uchodzcow. Najlepszym przykladem sa Albanscy uchodzcy z Kosowa, ktorych pare tysiecy trafilo do jednego z obozow dla uchodzcow. Po paru latach, gdy dzialania wojenne ustaly, zostali oni niemal co do jednego wzieci za pysk, do samolotow i odeslani na powrot do Europy. Natomiast w Niemczech kazdy taki zarejestrowany mlody byczek nie jest juz ‚uchodzca’ tylko ‚imigrantem’ czyli nie moze byc odeslany. Ten milion, ktory na zaproszenie Merkel przybyl w ubieglym roku do Niemiec, juz tam pozostanie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.