Skończyć z PIToleniem (2)

W Polsce ciągle obowiązują podatki dochodowe, więc powtarzam (lekko zmieniony) swój wpis sprzed roku:

Głównym moim postulatem pozostaje zniesienie podatków dochodowych (PIT, CIT i ZUS pracowniczy). Z kilku powodów:
1/ Są niesprawiedliwe, bo wysokość płaconego podatku jest zróżnicowana („bogaci” płacą więcej) a świadczenia państwa dla obywateli nie (jak ktoś płaci większy podatek to nie przysługuje mu z tego powodu lepsza ochrona przez policję, krótsze terminy w sądach itd.).
2/ Są trudne do zdefiniowania i obliczenia a tym samym kosztowne w poborze, zarówno po stronie administracji skarbowej, jak służb księgowych w firmach i samych podatników zmuszanych do corocznego idiotycznego rytuału „pitolenia”
Tysiące księgowych i urzędników marnuje miliony roboczogodzin na roztrząsanie czy „kawę można wrzucić w koszty” itp.
3/ Są łatwe do ominięcia. Wielkie koncerny, ale także większość prywatnych przedsiębiorców w ogóle ich nie płaci, bo „wychodzi im strata”.
4/ Ograniczają wolność jednostki, która jest zmuszana do spowiadania się państwu ile i jak zarabia. Z kolei urzędników państwa uprawnia do kontroli obywatela.

Dlatego podatki dochodowe (PIT i CIT oraz pracowniczy ZUS) należy znieść a nie wchodzić w idiotyczne dyskusje nad kwotą wolną, wysokością progów podatkowych, stawkami, ulgą internetową i czy „przedsiębiorca może wrzucić garnitur w koszty”.

„Dziurę” w budżecie po likwidacji PIT i CIT można pokryć poprzez:
1/ PRZEDE WSZYSTKIM. Oszczędności: likwidacja transferów socjalnych, dotowania „świętych krów (kopalnie, LOT, rolnicy, koleje itd.). Ludzie się zgodzą na likwidację np. dotacji do biletów kolejowych, gdy w zamian dostaną wyższą (bo nie obciążoną podatkiem) wypłatę „na rękę”.
2/ Oszczędności: związane z samym zaniechaniem pobierania podatków dochodowych – można wywalić tysiące znienawidzonych urzędników.

Tych oszczędności nie starczy, trzeba więc będzie podnieść inne podatki lub ustanowić nowe.
3/ Podatek pogłówny - sprawiedliwy i łatwy w poborze
4/ Ujednolicenie stawek VAT oraz uniemożliwienie „karuzel podatkowych”
5/ Niewielki podatek obrotowy (przychodowy) (ale zamiast dochodowego a nie jak w projekcie PiS – obok)
6/ Podatek bankowy – jako opłata banków dla Państwa za utrzymywanie formalnej i faktycznej gwarancji wypłacalności banków (tu do projektu PiS nie mam większych uwag.).
7/ Podatek katastralny (Szarlej – podeślij mi swój projekt, to go opublikuję)

9 Komentarze

  1. Na pewno podeślę, ale muszę trochę to ogarnąć, co niestety z powodu permanentnego braku czasu trochę potrwa.

  2. Ach, wiec VAT jednak zostaje(?)
    Podatek obrotowy? Toz to komuna w czystej formie.
    Podatek bankowy? A to sie Rotszyld zmartwi.

    Na koniec pytanie: co zrobimy z tym, ktory nie zaplaci poglownego?

    • Tu ,mamy kilka stopni abstrakcji. Moim zdaniem najefektywniejszy i najsprawiedliwszy jest podatek pogłówny. Ale taki głupi nie jestem, żeby nie wiedzieć, że w obecnej sytuacji politycznej i przy obecnej świadomości społeczeństwa jest on całkowicie niemożliwy do wprowadzenia. Dlatego mogę go propagować na swoim blogu – co mi szkodzi – klawiatura jest cierpliwa. Ale poprę realny pomysł polityczny, który zastąpi podatki dochodowe jakimiś mniej szkodliwymi podatkami. Taki ciekawy pomysł ma środowisko Smitha/Gwiazdowskiego/Kaźmierczaka http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,co-mozna-i-co-trzeba-zrobic-z-finansami-publicznymi,page,1,article,1706.html
      „co zrobimy z tym, ktory nie zaplaci poglownego”
      Może wytarzać w smole? A może, jak ktoś będzie uważał, że nawet liberalne państwo nie jest mu potrzebne i nie będzie na nie płacił, to nie wydawać mu dowodu osobistego, paszportu, prawa jazdy, nie przyjmować pozwów sądowych, nie wystawiać zaświadczeń itd. Jak ktoś nie potrzebuje państwa, to proszę bardzo. Ale w smole można też wytarzać.

      • A zalozmy, ze ktos takiemu komus obija wlasnie morde na ulicy. Widzi to policjant. Wiec co ma ten policjant robic? Zanim zacznie interwencje powinien chyba najpierw sprawdzic czy obijany zaplacil poll tax?
        Zalozmy, ze liberalne panstwo wdaje sie w wojne z sasiadem. Jak rozwiazac ten dylemat, ze armia liberalnego panstwa bedzie rowniez bronic tych, co poll tax nie placa?

        Prawo jazdy, zaswiadczenia, dowody osobiste… Panie Sariuszu, no wie pan? Myslalem, ze mowimy o panstwie liberalnym. Po co komus jakies prawa jazdy czy dowody osobiste? Zwlaszcza gdy mozna znalesc na swiecie pare panstw, gdzie zadnych dowodow osobistych nie ma.
        Pytanie bylo troche prowokacyjne bo zawadza o sama istote panstwa liberalnego oraz zakresu stosowalnosci prawa. Otoz jedyna logiczna kara dla osobnika, ktory nie placi poll tax jest wyjecie go spod ochrony prawnej. Mozna wiec go bezkarnie okrasc albo zabic. Mozna zgwalcic, opluc, zwyzywac publicznie, uzyc jako krolika doswiadczalnego (czy mu sie to podoba czy nie)… innymi slowy pozbawic go naturalnych praw czlowieka. Bo gdy sie tego nie zrobi to zawsze wyjdzie na to, ze ktos tam w jakis sposob na kogos takiego placi.
        A wie Pan co ja takie panstwo…?

        • Panie Archerze. Dlaczego Pan uważa, że ze ściąganiem podatków pogłównych mają być jakieś większe problemy w porównaniu ze stanem obecnym i ściąganiem wszystkich innych podatków? Zawsze jest tak, że nie wszyscy płacą (podatki, rachunki za gaz, za telefon itd.) i wiadomo jak postępować: wysyła się wezwanie, najpierw zwykłe, potem poleconym, potem poleconym ze zwrotką, potem sąd, komornik itd. i w końcu się ściągnie, albo nie ściągnie (i wtedy dłużnik pozostanie dłużnikiem). W ostateczności się odcina gaz, albo telefon.

          • Zapewne w przypadku wiekszosci problemow z placeniem poglownego by nie bylo. Ja sie pytam o tych, ktorzy albo nie chca albo nie moga placic. Wezmy menela wyszukujacego sobie co dzien rano sniadanie w pobliskim smietniku. Nie ma adresu pod ktory mozna wyslac monit. Co urzebrze to przepije. Podatku nie zaplaci na pewno.
            Wezmy kogos z adresem i regularnym dochodem a jednak nie placacego. Wysyla mu sie jeden monit za drugim a on to olewa a dlug mu narasta. No i co? W koncu umiera z gigantycznym dlugiem, ktorego nie pokryje laczna wartosc jego majatku? A nawet gdyby, na poczet zadluzenia podatkowgo, skonfiskowac ten majatek to gosc zamieni sie w bezdomnego, ktory dalej nic nie bedzie placil.
            Wsadzic go do pudla?
            Ja sie nie zgadzam bo wiezienia oplacane sa z moich podatkow a ja nie mam zamiaru fundowac cieplej celi podatkowym dluznikom.
            Zabic go przed kamerami publicznej TV?
            Dobrze, pod warunkiem ze wszystko odbedzie sie za darmo (kat za darmo, lokal z krzeslem elektrycznym za darmo, TV transmituje za darmo) bo ja nie mam zamiaru doplacac do publicznej egzekucji…

            Wiec jeszcze raz sie pytam: co w ostatecznosci zrobic z nieplacacymi poll taxu, ktorych – przekonany jestem – beda setki tysiecy?

            • Panie Archerze! A co w ostateczności zrobić z niepłacącymi rachunki telefoniczne, za prąd, czynsz itd. Też jest ich setki tysięcy i prawda jest taka, że jak ktoś nie chce zapłacić to nie zapłaci i jak Pan powiedział umrze z tym długiem.
              Z podatkiem pogłównym to po prostu liczę, że swoim blogiem przekonam do tej idei tak 95% społeczeństwa :) Wtedy wytworzą oni społeczny nacisk na pozostałe 5%, na zasadzie, „co to my możemy płacić a ktoś się wymiguje”. We wspólnotach mieszkaniowych i spółdzielniach bardzo skuteczne było kiedyś wywieszanie list dłużników. (Teraz się chyba okazało, że to naruszenie „danych osobowych”).

              Gdy jednak przyzwolenia społecznego dla poll tax nie będzie, to rzeczywiście lepiej go nie wprowadzać, nawet w dyktaturze. W takim wypadku niech już będą podatki pośrednie – ciemny naród płaci w cenach towarów i nawet nie zauważy a tym bardziej nie piśnie. Wszystko lepsze od podatków dochodowych.

              • W zasadzie moznaby na tym zakonczyc. Chcialem jednak zwrocic uwage na zasadnicza roznice miedzy nieplaceniem rachunkow za telefon a nieplaceniem, bylo nie bylo, obowiazkowego podatku poglownego. Bo gdy nie zaplaci Pan za telefon to w efekcie traci na tym frima dostarczajaca usluge, ktora nic nie obchodzi tych, ktorzy nie korzystaja z jej uslug. No i ta firma w koncu przestaje ta usluge dostarczac i w ostatecznosci na tym sie konczy. Natomiast w przypadku podatku nieplacacy wciaz korzysta z policyjnej i militarnej ochrony. Taki demoralizujacy przyklad moze byc zarazliwy prawda?

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.